Rozmowa z Eweliną Ostrowską - kreatorem wizerunku

1.Jest Pani wyjątkowo kreatywną osobą, która nie czeka tylko tysiące rodzących się pomysłów od razu przekuwa w czyn. I to czyn, który najczęściej kończy się sukcesem. Czy to kwestia doskonałego wyczucia i kobiecej intuicji czy talentu, ciężkiej pracy i szczypty szczęścia?

To pytanie zawiera w sobie już część odpowiedzi, ponieważ od zawsze kierowałam się tym co gdzieś w głębi mojej duszy grało i podpowiadało, abym za tym szła. Czy to „coś” nazwać intuicją czy wyczuciem każdy może sobie wybrać określenie natomiast fakt jest taki, że za każdym razem doprowadzało mnie do niesamowitych miejsc, wspaniałych ludzi i dużych możliwości czy wyzwań. Kolejną sprawą są talenty, które z biegiem lat odkrywam i staram się je rozwijać co wymaga oczywiście nakładu pracy i otworzenia się na to co daje Wszechświat. Zasada jest jedna: im bardziej jestem otwarta tym więcej otrzymuję! A do tego wszystkiego kreatywność, która została mi dana z góry, owocuje w kolejne pomysły, których realizacji podejmuję się, a dzięki temu spełniam moje rodzące się każdego dnia plany i marzenia. 

15995359 10212028996463917 1550584981 n2.Studiowała Pani język hiszpański. Od zawsze fascynowała Panią hiszpańska kultura i styl życia? Skąd się wzięło takie zamiłowanie? Kto Panią zainspirował?

Historia związana z Hiszpanią i wszystkim tym co nastąpiło potem jest ciekawa, ponieważ zaczyna się od podjęcia decyzji studiowania filologii... japońskiej! Z perspektywy czasu jestem wdzięczna, że nie zostałam na nią przyjęta (limit ograniczony tylko do 10 osób na roku), gdyż otworzyło mi to drzwi na zaproszenie do mojego życia większych możliwości! Z racji miłości do podróży postanowiłam w tamtym czasie wyjechać do Wielkiej Brytanii, by podszkolić język i ponownie startować na Wydział Japonistyki UJ. Jednak zamiast na angielską wyspę wylądowałam w... sercu Półwyspu Iberyjskiego w stolicy Hiszpanii! Tam spędziłam wspaniały czas wśród niesamowitych ludzi, ich kultury i języka, którego nauczyłam się w przeciągu 3 miesięcy i tak zrodziła się moja miłość do wszystkiego co wiąże się z moim ukochanym krajem. Mówię „moim”, gdyż praktycznie od przekroczenia po raz pierwszy granicy hiszpańskiej poczułam, że połowa mojego serca jest stamtąd i tak zostało do dzisiejszego dnia. A kto mnie zaciekawił Hiszpanią? Był nim mój tato, który jak ja ma dusze podróżnika i przyjechawszy do Polski z pobytu w kraju, słońca i uśmiechu, zaraził mnie i zafascynował tamtejszym duchem życia.

 

3.Który region jest dla Pani prawdziwym sercem Hiszpanii? Czy corrida, wino i śpiew to Andaluzja? Co o tym decyduje?

Według mnie nie ma czegoś takiego jak prawdziwe serce Hiszpanii związane z partykularnym miejscem czy regionem. Ten kraj jest pełen różnorodności, bogaty w piękne zwyczaje i tradycje, fiesty organizowane praktycznie z każdej okazji, ma wspaniały krajobraz od ciepłych plaż po malownicze góry, a do tego historia, której pozostałości mamy możliwość podziwiać w postaci niezliczonych zamków czy innych obiektów jak np. słynne wiatraki, z którymi walczył znany na całym świecie niezwyciężony Don Kichot z la Manchy. Dla mnie tym co stanowi serce i dusze Hiszpanii to jej mieszkańcy: otwarci, bardzo przyjacielscy, gotowi do pomocy w każdej sytuacji czy okolicznościach, uśmiechnięci, generalnie mało przejmujący się dniem jutrzejszym raczej wyznający zasadę „carpe dniem”, a reszta to „manana” dlatego praktycznie nic nie stanowi dla nich problemu. To dzięki nim Hiszpania jest wyjątkowa i niepowtarzalna!

4.Jednak ostatecznie trafiła Pani na Ibizę. To wyspa magiczna i wyjątkowa. Wyspa, która uzależnia a ludzie wracają tu jak bumerang. Co o tym decyduje? Co jest w niej magicznego?

Na szczęście i dzięki Bogu, po różnego rodzaju wojażach zarówno hiszpańskich jak i w innych miejscach moim przeznaczeniem stała się Ibiza gdzie znalazłam wszystko to czego szukałam podczas moich podróży. Wyspa ta stała się dla mnie azylem i odskocznią od tego co do tej pory robiłam. Dzięki niej odkryłam moje prawdziwe powołanie i utwierdziłam się w przekonaniu, że WSZYSTKO jest możliwe: jazda motorówką po bezmiarze wód Morza Śródziemnomorskiego (nawet bez licencji), zachody słońca oglądane z najbardziej spektakularnych miejsc wyspy dokąd mało kto ma dostęp, skoki do wody z jachtu, na którego pokładzie znajduje się też któryś z książąt arabskich, praca dla jednego z najbardziej kreatywnych projektantów mody, uczestnictwo w Ibiza Music Awards i rozmowy personalne z najbardziej znanymi DJ’ami na świecie i wiele innych rzeczy, których doświadczyłam i które dane mi było przeżyć. Co zatem jest magiczne na Ibizie? Wolność i to, że czujesz, że naprawdę żyjesz i oddychasz pełną piersią.

15996180 10212028992423816 2086585493 n

5.Na Ibizę, malutką wyspę gdzie żyje zaledwie 140 tysięcy mieszkańców co roku przylatuje ponad 7 milionów turystów. To prawdziwy rekord świata. Gdyż mówimy tu o sezonie trwającym zaledwie 4 miesiące. Jedni przyjeżdżają na największe imprezy świata, inni zaś dla niesamowitego kontaktu z naturą na północy wyspy. Uprawiają tu jogę, medytują. To zupełnie dwie różne energie wyspy. Która jest Pani bliższa i dlaczego?

Osobiście kocham wszystko co jest i stanowi moją białą wyspę. Spędziłam tam mieszkając siedem magicznych lat i przez ten okres doświadczyłam wiele niesamowitych sytuacji, wydarzeń, a przede wszystkim spotkań z ludźmi praktycznie z każdego kontynentu. Przyjaźnie, które tam zawarłam trwają do dziś niezależnie gdzie każdy z nas teraz przebywa. Mówię o tym, ponieważ Ibiza jest miejscem, który sprzyja do kontaktu z drugim człowiekiem i nieważne są okoliczności... I tak można spotkać kogoś wyjątkowego zarówno w tłumie osób, które tańczą w takt muzyki klubowej czy gdzieś na zacisznej plaży. Dla mnie osobiście na Ibizie każdy może znaleźć coś wyjątkowego dla siebie pod warunkiem, że zostanie zaakceptowany przez wyspę, która sama wybiera swoich gości. Jeśli zawrze z Tobą przyjaźń będzie trwała ona na zawsze jeśli nie od razu spakujesz walizki i wrócisz skąd przyjechałeś. Energia, którą posiada przyciągnęła mnie i wchłonęła. A za każdym razem kiedy wydaje mi się, że znam jej zakamarki jak własną kieszeń zaskakuje mnie swoim urokiem i pięknem!

6.Czy  zgadza się Pani, że Ibiza to wyspa, która tworzy modę, a to co jest trendy na pokazach White Island trafia dopiero później do światowych metropolii: Londynu, Paryża, Mediolanu czy Nowego Yorku?

 W 100% tak!!! Dlaczego? Gdyż jest to miejsce, które sprzyja kreatywności o wiele większej niż tej, którą można doświadczyć na stałym lądzie. Sama przeżyłam to na własnej skórze. Mieszkając tutaj rozwinęłam moje zdolności w zakresie kreacji wizerunku, posługiwania się językami, organizacji wydarzeń i eventów, tworzenia czegoś z niczego itd. Znam wiele artystów wśród nich projektantów mody, malarzy czy pisarzy, którzy specjalnie przyjeżdżają na wyspę z całego świata, by znaleźć muzę, która ich inspiruje do tworzenia niesamowitych dzieł sztuki! Niektórzy zachwyceni tą niezwykłą inspiracją zostają na stałe lub przynajmniej kupują dom, do którego często wracają.

7. Proszę opowiedzieć o Pani karierze na Ibizie. O kolejnych etapach rozwoju i o tym co skłoniło Panią ostatecznie do powrotu?

Odpowiedź na to pytanie jest dosyć rozległa, ale postaram się skrócić ją do najważniejszych spraw.

Moja decyzja na wyjazd na białą wyspę została podjęta dzięki zaproszeniu jednego z ówczesnych dyrektorów największej firmy na Ibizie. Zaproszenie to otrzymałam od niego osobiście na pierwszych Targach Hiszpańskich w Warszawie. Od tego zaczęła się moja przygoda: jechałam w nieznane, gdyż o Ibizie miałam jedynie wiedzę, że jest jedną z wysp archipelagu Baleary należącego do Hiszpanii i tyle. Ucieszyłam się, bo akurat planowałam wakacje na jakiejś wyspie hiszpańskiej, ale nie spodziewałam się ze Wszechświat miał dla mnie o wiele większą propozycję, na którą wyraziłam zgodę. Ta jedna decyzja była drzwiami do rozpoczęcia, jak to ująłeś, mojej kariery, choć przyznam się szczerze, że nigdy nie patrzyłam na to z takiej perspektywy. Dziś wiem, że dzięki temu wyborowi rozwinęłam skrzydła, których nigdzie indziej nie mogłabym rozwinąć tak szybko i na taką skalę. Ale po kolei. W pierwszych 3 latach związana byłam ze wspomnianą wyżej firmą i mimo, że było dobrze „coś” mówiło mi, że mam zrezygnować z pracy dla niej i to była koleja bardzo dobra decyzja. Dzięki niej zaczęłam powoli zbliżać się do mojego przeznaczenia i pasji, którą jest kreacja wizerunku. Na początku była to sprzedaż koszulek nowo powstałej firmy odzieżowej, która w tamtym czasie bardzo pomogła mi rozwinąć moje umiejętności handlowe (zachowałam jedną z koszulek na pamiątkę). To było preludium, gdyż kolejny etap mojej ścieżki wiązał się z byciem modelką na pokazach mody organizowanych przez znane firmy, jak i fotomodelką dla różnych projektantów z Ibizy. To doświadczenie pokazało mi kuchnię tego typu wydarzeń, co w późniejszym czasie okazało się wyśmienitą lekcją do współorganizowania lub organizowania już moich własnych projektów. Między innymi zostałam ambasadorem znanej marki polskiej, dla której nagrałam kilka filmików na Ibizie czy też współpracowałam z wyśmienitym reporterem angielskiej stacji BBC robiąc reportaże i sesje zdjęciowe. Następnym krokiem w drodze do celu było prowadzenie sklepu z ubraniami bardzo znanych francuskich, włoskich, a także japońskich marek. Uwielbiałam to zajęcie, gdyż  miałam bezpośredni wpływ na kreowanie wizerunku moich klientów, a także stwarzało ono nowe możliwości do robienia pokazów mody i uczestniczenia w życiu mody na Ibizie. Wtedy też poznałam wiele osób z różnych dziedzin biznesu na Ibizie i nie tylko, zarówno tego związanego bezpośrednio z modą, ale także ze światem muzyki czy hotelarstwa, a także właścicieli cenionych i lubianych restauracji czy klubów muzycznych. Jednak to nie koniec, ponieważ dzięki mojemu przyjacielowi z Brazylii, który wskazał mi kierunek do osiągnięcia ostatecznego celu (przynajmniej tego na Ibizie) rozpoczęłam współpracę z niezwykle kreatywnym projektantem mody, dzięki któremu moja pasja i kreatywność miała możliwość dużego rozwinięcia się. Miałam klientów z całego świata, którym byłam personalnym kreatorem wizerunku. Były to między innymi osoby z Hiszpanii, Włoch, Francji, Niemiec, Szwajcarii, Rosji czy USA, Kanady, a nawet z Australii czy Japonii. Nasza współpraca układała się tak dobrze, że dostałam propozycję rozwinięcia jej na rynek polski, ale to już inna historia, ponieważ międzyczasie zostałam mamą i to kariera stała się od tamtego czasu najważniejszą w moim życiu. Bycie mamą jest zwieńczeniem tego o czym zawsze marzyłam więc oddaję się tej karierze najlepiej jak potrafię jednocześnie rozwijając się jako kreatorka wizerunku.

8.Dzisiaj znakomicie odnalazła się Pani w Polsce w rodzinnym Rzeszowie. Właśnie tutaj założyła Pani firmę i dzięki niej nadal może Pani się realizować i spełniać marzenia. Proszę opowiedzieć o swojej działalności. Na czym dokładnie polega i co Panią wyróżnia spośród innych?

To prawda, że nadal spełniam moje marzenia na polu kreacji wizerunku. Niedawno dzięki wejściu we współpracę z kilkoma osobami, a szczególnie z Magdą Dąbrowską działalność została poszerzona o nowe działy. Oprócz oferty analizy kolorystycznej, analizy sylwetki i stylu, przeglądu garderoby, personal shopingu, kreacji wizerunku osobistego i okolicznościowego, doboru dodatków czy odpowiedniej fryzury, a także nauki dobrych manier, mamy usługi z zakresu stylizacji paznokci, wizażu, pielęgnacji skóry czy bafitingu. Dzięki naszej projektantce zajmujemy się szyciem na miarę, a także projektujemy indywidualne stroje. Rozpoczęłyśmy także robienie metamorfoz, sesji zdjęciowych, a w najbliższej przyszłości pokazów mody i szkoleń. Nasza oferta stale się poszerza, gdyż coraz więcej osób chce z nami współpracować i my jesteśmy otwarte na propozycje i nowe wyzwania!

16111951 10212028988423716 1478956660 n

9. Za niedługo przed Panią pokaz. To doskonała okazja by zaprezentować się szerokiej publiczności. Czym porwie Pani przybyłych i zaskoczy publiczność?

To będzie wyjątkowe wydarzenie tym bardziej, że robione przeze mnie po raz pierwszy w Polsce, a po drugie w roku, który jest dla mnie wyjątkowy z wielu względów chociażby z powodu obchodzenia 40 rocznicy moich urodzin! Czym zaskoczę? Gama niespodzianek jest już przygotowywana od jakiegoś czasu więc pozostaje mi prosić wszystkich o uzbrojenie się w cierpliwość, która hojnie będzie wynagrodzona!

10.Ma Pani dwa domy w Polsce i na Ibizie. Czy tak już zostanie czy też z czasem wybierze Pani jeden z nich. Jeśli tak to który?

To jest niezwykły przywilej, który mnie dotknął i powiem, że tak jest dobrze i niech tak zostanie! 

rozmawiał Jacek Grabowski

Marcin Szubart - fotograf Wojciech Pawłowski - oświetleniowiec , miejsce sesji zdięciowej - Restauracja "Piktonówka" w Łańcucie